RSS

Last Vegas

26 Lu

Last Vegas

Mam mieszane uczucia. Jak w dowcipie: pieniądze się znalazly, ale niesmak pozostał.

„Last Vegas” jest w porządku – paczka tetryków o uznanych nazwiskach, każdy trzyma fason, scenariusz trzyma się kupy, akcja się nie rozłazi niczym dzień w Ciechocinku. A jednak… w „Kac Vegas” mieliśmy totalną rozpierduchę, tygrysa na smyczy, gołego Chińczyka wyskakującego z bagażnika, wyrywane zęby i pobudkę na dachu wieżowca. Geriatrycy są ujmujący, ale ich rozkład dnia to zadyszka, kilka min, słaby longdrink, zadyszka, kilka min. Nieźle wypada Kline, Freeman tradycyjnie w roli Guru o ponadprzeciętnej inteligencji a De Niro znowu ze skwaszoną miną traumatyka. Od tej trójki odbiega nieco Douglas ze swoją marchewkową opalenizną i białą klawiaturą prosto od hollywoodzkiego zębologa. Całość miła i do strawienia bez większego wzdęcia i antydepresantów. Dużym plusem pozostaje delikatniejszy dowcip, pozbawiony knajackich żartów młodszego pokolenia.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 26 lutego 2014 w kino 2014

 

Tagi: , , ,

One response to “Last Vegas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: